Cześć Kochani :) Dzisiaj chciałam poruszyć bardzo ważny ostatnimi czasy dla mnie temat - czyli zdrowy tryb życia.
"Jesteś tym co jesz" i "sport to zdrowie", to moje główne hasła ostatnich 3 miesięcy, a nawet już ponad. W zasadzie moja przygoda ze zmianą trybu życia zaczęła się już około 4 miesiące temu, kiedy jedząc fast foody i wszystko co tuczące, pochłaniając minimum jednego czekoladowego batonika na dzień i nie ćwicząc nic, powiedziałam sobie -DOŚĆ! Czas zadbać o swoje zdrowie i wygląd! I tak się zaczęło... Stopniowo do swojego trybu życia oraz diety zaczęłam wdrażać różne nowe nawyki, zaczęłam dużo czytać na temat diety i treningu i w końcu doszłam do tego etapu, że coś się ruszyło - zaczynam widzieć efekty!
WIDOCZNE EFEKTY:
*-4kg
*-4cm z bioder
*-3cm z pasa
*-2cm z ud
* wygrana walka z cellulitem (stracił się, przepadł, nie ma!)
* jędrniejsze ciało
* pojawił się zarys mięśni
* dużo, dużo mniej wyprysków
* lepszy humor
* lepsza kondycja
* większa chęć do działania
* większa chęć do dbania o siebie nie tylko w tych dwóch sferach (zachciało mi się kosmetyczki, fryzjera, itp.)
A TERAZ PYTANIE JAK?
O tym jakie były moje początki (i przy tym ile błędów popełniałam, dzięki którym za bardzo nie było efektów) możecie przeczytać TUTAJ. Aktualnie zaszły ogromne zmiany w mojej diecie i trybie ćwiczeń.
DIETA:
Dieta cud w stylu nie jem nic, albo jem kapustę (ewentualnie, że nie robię nic i liczę na cud) nie jest dla mnie i każda z nich była wytestowana, ale zakończyła się fiaskiem (efekt jojo lub brak efektu jakiegokolwiek). Dlatego postanowiłam nie katować się co jakiś czas dietami, a potem obżerać od nowa, a po prostu zmienić tryb życia i dietę na stałe, nie tylko na chwilę. I takim oto sposobem jadłam coraz mniej słodyczy (aktualnie nie potrzebuję ich do życia wcale, co bardzo dziwi moich znajomych). Czekoladę ostatni raz w ustach miałam jakieś ponad 3 miesiące temu. Ze swojej diety wykluczyłam także słodzone napoje, fast foody, ser żółty, zmniejszyłam spożycie mleka (to ze względów na skórę: czekolada, mleko i ser żółty oraz ostre przyprawy, no alkohol w sumie także wpływają bardzo źle na naszą skórę), nie słodzę już kawy i herbaty, jem regularne małe, zdrowe posiłki, przerzuciłam się na ciemne pieczywo, nie jem makaronu, ani ziemniaków, jem więcej ryb i przede wszystkim dużo więcej warzyw i owoców, piję minimum 1,5l wody dziennie, kolację jem małą 3-4h przed spaniem (żeby żołądka nie męczyć). Osoby jedzące do 18, a potem już nic więcej robią bardzo źle, gdyż zwalniają metabolizm, a te niejedzące prawie nic przez cały dzień już w ogóle, bo wysyłają do organizmu sygnał "magazynuj zapasy" no i potem to wygląda, jak wygląda.
PODSUMOWUJĄC:
TAK:
* ogranicz słodycze do minimum (a najlepiej całkowicie wyklucz)
* ogranicz fast foody do minimum (a najlepiej całkowicie wyklucz)
* jedz więcej warzyw i owoców
* wszelkiej maści mięso (drobiowe, wieprzowe, jakiekolwiek inne...) zastąp rybą (przynajmniej w niektórych przypadkach, nie popadajmy w skrajność, bo mięso ogólnie rzecz biorąc jest bardzo ok :))
* wyklucz słodzone napoje
* pij 1,5l wody dziennie
* jedz regularne posiłki
NIE:
* jedzenie tylko do 18 jest błędem (zwalniasz metabolizm)
* głodzenie się jest złe (nastawiasz organizm na magazynowanie zapasów) czyli najpierw chudniesz, ale później jak wracasz do normalnego jedzenia to tyjesz podwójnie.
* nie picie wystarczającej ilości wody (chcesz się pozbyć cellulitu? pij, wypłucz go!)
TRENING:
Mój trening wygląda następująco: w jeden dzień biegam (od 3 do 5km) wracam do domu i przez 20 min kręcę hula-hopem przy okazji machając kilogramowymi hantlami (ćwiczenia na ramiona zaczerpnięte z tego trenigu Mel B, po prostu połączyłam dwa osobne ćwiczenia w jedną całość w celu zaoszczędzenia czasu) na wzmocnienie ramion i kończę rozciągając się. Na drugi dzień robię 4 serie po 30 różnych rodzajów brzuszków na mojej ławeczce, a do tego trening Mel B na pośladki (i uda o czym nie każdy wie) - akurat ten trening Mel B bardzo Wam polecam, bo nie wszystkie są tak przyjemne i efektywne (ten na nogi to jakaś masakra ;/) taki cykl mam bez przerwy już od miesiąca - daje efekty POLECAM!
PODSUMOWUJĄC:
DZIEŃ 1 - bieganie, kręcenie hula - hopem, trening rąk i rozciąganie.
DZIEŃ 2 - trening brzucha, pupy i ud.
Mi trening dnia pierwszego zajmuje jakoś koło godziny (czasem ponad), natomiast trening dnia drugiego to maksymalnie pół godziny, dlatego staram się je ustawiać tak z harmonogramem dnia (i zajęć na uczelni), żebym nie opuszczała ich z powodu braku czasu i sił.
FOTO BY TIMI